
Na ciebie Książę…czekam
We mgle już czekam na ciebie, słowika…
Nikt mi już teraz nie śpiewa po nocach.
Mam jeszcze swego polnego konika…
melodię mi nuci o gwiazdach i oczach.
Na białej kartce w księdze mojej duszy,
teraz spisuję sny zrodzone w ciszy..
Czasem wychwycę w szeleście nad ranem
ślady w pamięci szczodrze zachowane.
Jestem twym żaglem, co czeka na tchnienie,
pragnę w tęsknocie zatańczyć na fali
uczuciem serca, burzą letnią… marzeniem
w ogniu miłości swoje smutki spalić.
Czasem jeszcze żal, jak ten ptak przelotny,
cierpliwość zakłóci zepsutym powietrzem.
Lecz otwieram okno i te z duszy grzmoty,
wypuszczam białą mewą w jakąś przestrzeń.
Rozrzucam myśli w ogniu zorzy wschodniej,
w niej wypatruję twych oczu jak słońca!
Od dziś już czekam spokojna… pogodniej
na ciebie kochany…tak bardzo tęskniąca!
Napisany 2006.09.23
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz