środa, 24 października 2007

Tęsknota Róży…



Tęsknota Róży…

Och!.. jak ja tęsknię Książę znów za tobą,
tak bardzo mi dzisiaj ciebie brakuje.
Choć wciąż myślałam.., żem twoją ozdobą..
To teraz pewnie z ptakami wędrujesz.

Codziennie rano pod swym szklanym kloszem,
chroniłeś starannie mój kaprys... urodę.
Ja tęczową suknię wciąż dla ciebie noszę
i płatki wygładzam wieczornym chłodem.

Wiem ,że cię próżnością często raniłam,
swą wyniosłością i brakiem skromności.
I choć po nocach wciąż o tobie śniłam,
nigdy swego uczucia ci nie zdradziłam.

Tęsknię, lecz co dzień hartuję swą duszę.
Kaszlę? Już nie kaszlę.. bronić się muszę.
Swą przyszłość maluję słonecznym mirażem
i wierzę, że wrócisz i miłość okażesz…

Ach ty mój Książę!, tyś mym antidotum!
Sercem oceniaj, nieważne są słowa…
Pytam ..czy do powrotu jesteś już gotów?
Bo ja wciąż czekam, zmieniona... i nowa!

Napisany 2006.09.21

Brak komentarzy: