Zazdrość Róży….
Wciąż stoję samotna w upale gorąca,
słońce pieści me płatki i nieznośny wiatr.
Będę tak czekała na ciebie do końca,
kiedy mnie Książę znajdziesz i zabierzesz w świat.
Ty chodzisz samotny,niestety, beze mnie
Obce różyczki dotykają twych dłoni…
A ja tu czekam może nadaremnie..
i po nocach wciąż łkam, nawet wspomnień bronisz...
Inne kobiety zalotne spojrzenia
zawieszają najpierw na twej butonierce.
A ja umieram z tęsknoty cierpienia…
Tak czuje się właśnie zakochane serce!
Nie wiesz, bo nie chcesz, daleko nie piękniej.
Nie śpiewasz piosenek, brak głosu srebrnego,
nie słyszę melodii, więc wbijam swe ciernie
w zaciśnięte dłonie marzenia sennego.
Jestem zazdrosna tam w świecie o ciebie
O twoje spojrzenia, dotyk i westchnienia
Jestem zadziorna , trwam w gniewie, lecz wiem,
że serce otworzę, bo nie jest z kamienia.
Napisany 2006.09.20




