wtorek, 13 listopada 2007

Róża w śniegu



Róża w śniegu

Słyszę już echo dudniące w niebie.
Ptaki wracają? Stęp konia? Nie wiem…
Głuchym odgłosem dźwięki w przestrzeni
w śnieżynkach lodu skrzą się i mienią…

Wzruszonym sercem echo przytulam,
pełna nadziei w śnieżnych koszulach
szukam tych dawnych o Księciu marzeń…
Nie chcę pamiętać rozstań, porażek!

Łzy w soplach wiszą, topią się w słońcu,
czas marzeń zawisł w zmarzniętej wierzbie,
czasem się budzą w szaleńczym tańcu,
pragną rozkwitnąć…nie czujesz, nie wiesz?

Zielone echo nocą wibruje,
szklane na ścianie tworząc obrazy,
nową nadzieją mnie zaskakuje,
że może zdarzysz się wiele razy?

Przecież powroty, choć trudne przecież,
po szklanej grudzie, skruszone solą,
w planach kreślone, w intymnym świecie,
w dzień, w pełnym słońcu, wcale nie bolą!

31 styczeń 2007, godz.10, 30 Ewa…